Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
106 postów 11 komentarzy

Instytut Misesa

Instytut Misesa - Instytut Ludwiga von Misesa jest niezależnym i nienastawionym na zysk ośrodkiem badawczo-edukacyjnym, odwołującym się do tradycji austriackiej szkoły ekonomii, dorobku klasycznego liberalizmu oraz libertariańskiej myśli politycznej.

Standard złota nie umiera nigdy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Gdy o złocie wspomniał R. Zoellick, został gwałtownie skrytykowany przez ekonomistów i dziennikarzy. Można to zrozumieć — standard złota zniszczyłby świat, który jest im bliski — świat wielkich długów i niewyczerpanych możliwości dokonywania oszustw.

 Autor: Llewellyn H. Rockwell Jr.

Tłumaczenie: Łukasz M. Woś

John Maynard Keynes sądził, że udało mu się pogrzebać złoto jako standard pieniężny jeszcze w latach 30. XX wieku. Rządy wielu państw z całego świata czyniły wszystko co w ich mocy, aby mu pomóc. Trwało to jednak dłużej, niż sądzili. Złoto jako pieniądz przetrwało aż do czasów Nixona, a on był tym, który dokończył dzieła. Wydawać by się mogło, że był to koniec złota jako pieniądza i jednocześnie początek wspaniałej ery papierowej prosperity.

Historia nie potoczyła się jednak tak, jak myśleli.  Lata 70. XX wieku były czasem monetarnego chaosu. To, co było warte dolara w 1973, obecnie warte jest 20 centów. Inaczej mówiąc, dziesiątka jest warta dwa centy, piątka jest warta centa, a cent jest… nic nie wart — jest jedynie fikcją księgową, która zajmuje przestrzeń fizyczną bez żadnego praktycznego powodu i celu.

Witajcie w erze papierowego pieniądza, gdzie rządy i banki centralne są w stanie wyprodukować tak wiele pieniędzy, jak tylko chcą i bez żadnych ograniczeń! Złoto było właśnie tym, co ograniczało stosowanie nieodpowiedzialnej polityki monetarnej. Odstąpienie od standardu złota uwolniło potwora inflacji i samego Lewiatana, który się rozrósł i spuchł ponad wyobrażenie.

Ale spójrzcie na to, co rzeczywiście się wydarzyło: złoto wcale nie zniknęło! Wciąż jest bezpieczną zatoką dla inwestorów w tych niespokojnych czasach. Pozostaje najbardziej płynnym, najbardziej stabilnym, najłatwiej wymiennym i najpewniejszym nośnikiem wartości na planecie. Ma pewniejszy spread niż jakiekolwiek inny istniejący towar, biorąc pod uwagę wartość na jednostkę wagi.

Jednakże, czy złoto jest martwe jako narzędzie monetarne? Chyba nie. Kiedykolwiek klęska papieru staje się oczywista, znajduje się ktoś, kto wspomina o złocie i wyczekuje histerii. Dokładnie to się stało ostatnio, gdy Robert Zoellick — prezes Banku Światowego — pozytywnie odniósł się do złota. A przecież zasugerował ledwie, że jego cena mogła by być traktowana jako punkt odniesienia dla oceny jakości polityki pieniężnej.

Co się stało po tym oświadczeniu? Brad DeLong — keynesista — nazwał Zoellicka „najgłupszym z żyjących”, a „New York Times” powołał legion ekspertów, zapewniających, że standard złota niczego nie naprawi, zacieśni tylko politykę pieniężną, sprowadzi jeszcze większą niestabilność, spowoduje nawrót wielkiego kryzysu i ściągnie wszelkie nieszczęścia i plagi na ludzkość.

Ta mała eksplozja udowodniła jedno: prasa, rządy i faworyzowani przez nich ekonomiści darzą standard złota nienawiścią. Można to zrozumieć. Jego nieobecność umożliwiła powstanie świata papierowego pieniądza, który tak bardzo kochają, nad którym panuje państwo i jego urzędnicy, świata wielkich długów i niewyczerpanych możliwości dokonywania oszustw.

Najśmieszniejsza eksplozja nadciągnęła ze stron Nouriela Roubiniego, który wymienił cały szereg cnót złota, mając je za wady: złoto ogranicza zakres działań banku centralnego (zgadza się!), w standardzie złota bank centralny nie może stymulować wzrostu i zarządzać stabilnością cen (ależ oczywiście!), banki centralne nie mogą zapewnić ostatecznej linii kredytu (brawo!), a banki raczej bankrutują, niż są przedmiotem wykupu ratunkowego ze strony państwa (jasne!).

Jego jedynym odniesieniem się do czegoś, co rzeczywiście mogłoby uchodzić za słabość, był argument, że w standardzie złota wzrasta cykliczność gospodarki, który jest jednak nieprawdziwy, o czym można się przekonać, wchodząc na tę stronę. Zresztą, jak można taki argument podnieść w momencie wystąpienia największej w historii bańki, która doprowadziła świat na skraj nieszczęścia (które się jeszcze nie dopełniło)?!

To nie standard złota do tego doprowadził!

Jak podkreślał Murray Rothbard, istotą standardu złota jest to, że chroni ludzi przed zakusami władzy. Obywatele w takim systemie monetarnym nie są uzależnieni od kaprysów banków centralnych, urzędników skarbu i grubych ryb finansjery. Pieniądz staje się nie tylko narzędziem księgowym, a rzeczywistą formą własności. Jest bezpieczny, przenośny, powszechnie akceptowany i — w przeciwieństwie do pieniądza papierowego — jego wartość utrzymuje się lub nawet rośnie z biegiem czasu, zamiast spadać. W prawdziwym standardzie złota nie są potrzebne banki centralne, zaś banki komercyjne stają się interesem jak każdy inny, a nie jakąś gigantyczną socjalistyczną operacją podtrzymywaną przy życiu przez biliony dotacji.

Wyobraźcie sobie utrzymywanie salda pieniężnego, którego siła nabywcza rośnie, a nie spada z biegiem czasu.  Tak właśnie wyglądało życie w czasach standardu złota. Oszczędzający są wynagradzani, a nie karani. Nikt nie używa systemu pieniężnego, aby okraść innych. Rząd może wydać jedynie tyle, ile posiada — nie więcej. Handlu zagranicznego nie targają notoryczne zmiany związane z fluktuacją kursów walutowych.

Oczywiście szef Banku Światowego nie mówił o prawdziwym standardzie złota. Co najwyżej o regule, która by powstrzymywały banki centralne od tego, co Fed czyni obecnie, czyli od pompowania pieniędzy w celu subsydiowania eksportu.

Mimo wszystko, to dobrze, że temat został podniesiony. Mises Institute fundował prace badawcze i pisał o standardzie złota od czasu swojego utworzenia. Kwestia standardu złota jest w dużej mierze kwestią historyczną, lecz nietracącą kluczowego charakteru z tego powodu. Ludzie, którzy odrzucają standard złota z przeszłości, odrzucają możliwość reform systemu pieniężnego w czasach obecnych.

Powinniśmy być podekscytowani, gdy dzień wymienności waluty na złoto nadejdzie (lub na srebro, lub coś innego). Wątpię, aby ten dzień nadszedł niebawem. Lecz jest coś, co mogłoby się stać dzisiaj: wolny rynek dla wykreowania własnego standardu przez zezwolenie na innowacje i wolny wybór środka płatniczego. Jest jasne, że przeciwnicy standardu złota sprzeciwialiby się również temu, gdyż — jak przyznał nawet sam Alan Greenspan  — ci, którzy sprzeciwiają się standardowi złota, ostatecznie sprzeciwiają się ludzkiej wolności.

Ta debata nie toczy się tak naprawdę na temat polityki pieniężnej, ani nawet o technicznych aspektach jej zmian. Chodzi o filozofię polityczną: w jakim społeczeństwie chcemy żyć? Rządzonym przez wiecznie rozrastające się, wszystko kontrolujące państwo, czy w społeczeństwie, gdzie ludzka wolność jest gwarantowana i chroniona.

KOMENTARZE

  • ?
    Dlatego rząd federalny ze Stanów za pośrednictwem ich panów z FED-u skupował to niepotrzebne nikomu złoto do swoich rezerw? Kto wydał dekret w Stanach o tym, aby wszystkim Amerykanom zabrać ich prywatne złoto?

    Może tym, by się panowie liberaliści zajęli?
  • Proponowałbym jednak ciszę nad tą trumną.
    Powagi trochę.
  • @Paweł Tonderski 11:55:32
    Własnie miedzy innymi o tym mowi ten wpis. Zloto zostalo zabrane,żeby pozbawic ludzi wolnosci, zmuszajac ich do zatwierdzenia panstwa socjalnego.

    To jest proste jak drut, trzeba tylko sie otworzyc i pomyslec troche.
  • @nikander 12:07:35
    Oni dalej o złocie... cofać nas do starożytności. Złe nie jest lekiem na gorsze, jestem pewien że na złocie szlag trafi z miejsca nasz przyrost PKB o ile on za tych czarodziejów liczb w ogóle jakiś jest i będzie znacznie gorzej niż jest. To by nas całkiem dobiło.

    Wyobraźmy sobie dług złotówkowy w złocie... już nie drukniemy tego paroma klikami ;) trzeba będzie spłacić lichwiarzy złotem, ale skąd go brać? Lichwa będzie pomnażać zobowiązania w złocie, którego będzie coraz bardziej brakować... ktoś tam ma zapasy i lobbuje za takimi głupotami. To zwykły metal jak miedź. Może więc zróbmy miedziaki? Miedzi u nas sporo :)
  • @Marek Kajdas 14:14:23
    Chciałbym jedynie zauważyć, że postulat "standardu złota" nie dotyczy dosłownego wprowadzenia złota jako waluty. Chodzi przede wszystkim o system, w którym stała byłaby podaż pieniądza i niemożliwy byłby ich wesoły dodruk na prawo i lewo. "Kruszec" może być dowolny, byleby spełniał podstawowe cechy dobrego pieniądza.
  • @Instytut Misesa
    Standard złota-nie dotyczyłby pieniądza kruszcowego. A jedynie jego obecności w banknotach emitowanych przez np. NBP, jako gwarant stałej podaży pieniądza...Jednak rozwój kapitalistycznego społeczeństwa stanąłby przed brakiem pieniędzy i rozwój stałby w miejscu,dlatego ten fakt sprawił, że "standard złota" okazał się barierą w rozwoju. Ale kreacja pieniądza papierowego przyniosła zmorę inflacji, jako skutek nadmiernej emisji pieniądza-standard złota-był zabezpieczeniem przed inflacją i gwarantem wolności obywateli przed władzą banksterów. Z którą mamy obecnie do czynienia. Co zrobić, aby jednak zwiększać ilościowo i objętościowo-ILOŚĆ tego złota. Czas wreszcie odkryć metodę produkcji złota np. z gliny? Albo szukać i kopać kilometrowe szyby kopalniach-które jeszcze są nieodkryte...
  • @Faber 07:28:44
    "...rozwój kapitalistycznego społeczeństwa stanąłby przed brakiem pieniędzy i rozwój stałby w miejscu" - jakoś w drugiej połowie XIX wieku (np w USA) rozwój nie stał w miejscu. Poza tym nie ma logicznego uzasadnienia dlaczego spadek cen towarów miałby być szkodliwy dla gospodarki.

    "... rozwój stałby w miejscu,dlatego ten fakt sprawił, że "standard złota" okazał się barierą w rozwoju." - standard złota był przeszkodą dla rozwoju złodziejskiej bankowości i rozrzutnych rządów, które chciały kupować wyborców za wygenerowane przez bankierów pieniądze. Dlatego został zniesiony przy współpracy polityków i bankierów.
  • @Faber 07:28:44
    Dlaczego miałby być przeszkodą w rozwoju? Gdzie zostało wykazane że podaż pieniądza musi rosnąć wraz z podażą innych towarów?

OSTATNIE POSTY

więcej
  • GOSPODARKA

    Tyrania i monopol broni

    Rządzący zdają sobie sprawę z tego, że jedynym sposobem na zachowanie ich kontroli nad ludźmi jest monopolizacja broni palnej. Wydaje się, że niebezpieczeństwo totalnego rozbrojenia zażegnać może już tylko masowe nieposłuszeństwo. czytaj więcej

  • GOSPODARKA

    Budujemy mosty dla pana starosty

    Podobnie nieprawdziwa jest teza, że to ograniczanie inwestycji publicznych spowodowało falę bankructw. Można wręcz zaryzykować tezę, że to właśnie wzrost wydatków publicznych spowodował kłopoty na rynku budownictwa drogowego. czytaj więcej

  • GOSPODARKA

    Co dalej z kryzysem? - Polska

    Polskie państwo musi przyspieszyć deregulację i myśleć o sposobach obniżania wydatków zamiast podnosić podatki i łudzić ludzi wizją udanych państwowych inwestycji. Niestety, trudno być hurraoptymistą, gdy słyszy się kolejne pomysły polityków. czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930