Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
106 postów 11 komentarzy

Instytut Misesa

Instytut Misesa - Instytut Ludwiga von Misesa jest niezależnym i nienastawionym na zysk ośrodkiem badawczo-edukacyjnym, odwołującym się do tradycji austriackiej szkoły ekonomii, dorobku klasycznego liberalizmu oraz libertariańskiej myśli politycznej.

Czego uczy nas sowiecka medycyna?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Publiczne systemy opieki medycznej nigdzie nie przyczyniły się do ogólnego polepszenia zdrowia czy warunków życia. Lecz ta ponura porażka nie powstrzymała polityków i biurokratów w dążeniu do osiągnięcia władzy absolutnej i całkowitej kontroli.

 Autor: Yuri N. Maltsev
Tłumaczenie: Kamil Strumidło

W 1918 r. Związek Sowiecki stał się pierwszym krajem, który obiecał powszechny dostęp do opieki medycznej „od kołyski aż do grobu”. Miało się to stać poprzez całkowite upaństwowienie medycyny. „Prawo do zdrowia” stało się „konstytucyjnym prawem” obywateli sowieckich.

Zaletami tego systemu miała być „redukcja kosztów” i eliminacja „marnotrawstwa”, które wynikało z „niepotrzebnego namnożenia podmiotów świadczących te same usługi”, tzn. konkurencji.

Cele były podobne do tych zadeklarowanych przez Obamę i Pelosi — atrakcyjne i humanitarne cele powszechnego dostępu i niskich kosztów. Co w tym złego?

System ten działał przez wiele dekad, lecz powszechna apatia i słaba jakość pracy paraliżowały opiekę zdrowotną. W odmętach socjalistycznego eksperymentu instytucje opieki zdrowotnej w Rosji były co najmniej 100 lat za średnim poziomem amerykańskim. Co więcej, bród, smród, koty spacerujące po salach, pijany personel medyczny i braki mydła oraz środków czyszczących dołożyły cegiełkę do ogólnego obrazu beznadziei i frustracji, które paraliżowały ten system. Według oficjalnych rosyjskich szacunków, 78 proc. wszystkich ofiar AIDS w Rosji zaraziło się wirusem przez brudne strzykawki czy krew osób HIV-pozytywnych w państwowych szpitalach.

Nieodpowiedzialność wyrażona w popularnym rosyjskim powiedzeniu „Oni udają, że nam płacą, a my udajemy, że pracujemy”, poskutkowała przerażającą jakością usług, powszechną korupcją i śmiercią wielu osób. Mój przyjaciel, sławny neurochirurg w dzisiejszej Rosji, otrzymywał miesięczną pensję w wysokości 150 rubli — jednej trzeciej przeciętnej płacy kierowcy autobusu.

Aby uzyskać choć minimalną opiekę lekarzy i personelu pielęgniarskiego, pacjenci musieli dawać łapówki. Byłem nawet świadkiem przypadku „niepłacącego” pacjenta, który umarł, próbując dostać się do toalety na końcu długiego korytarza po operacji mózgu. Znieczulenie było zazwyczaj „niedostępne” w przypadku aborcji czy pomniejszych operacji uszu, nosa, gardła czy skóry. Był to środek wymuszania pieniędzy przez pozbawionych skrupułów medycznych biurokratów.

Żeby poprawić statystyki liczby ludzi umierających w tym systemie, pacjenci byli zwyczajnie wypychani za drzwi przed złapaniem swego ostatniego oddechu.

Kiedy byłem deputowanym ludowym w okręgu moskiewskim od 1987 do 1989 r., dostawałem wiele skarg o zbrodniczych zaniedbaniach, łapówkach branych przez medycznych aparatczyków, pijanych załogach ambulansu oraz zatrutym jedzeniu w szpitalach i instytucjach opieki nad dziećmi. Przypomina mi się przypadek 14-letniej dziewczyny z mojej dzielnicy, zmarłej na ostre zapalenie nerek w moskiewskim szpitalu. Umarła, ponieważ lekarz uznał, że lepiej jest zaoszczędzić „cenną” błonę rentgenowską (przywiezioną przez Sowietów za twardą walutę), niż jeszcze raz sprawdzić swą diagnozę. Te promienie rentgenowskie obaliłyby jego diagnozę bólu neuropatycznego.

Zamiast tego, lekarz leczył nastolatkę ciepłymi okładami, które zabiły ją niemal od razu. Nie było żadnej kompensacji dla rodziców bądź dziadków dziewczyny. Zgodnie z definicją, model jednego płatnika nie może na to zezwolić. Dziadkowie dziewczyny nie mogli pogodzić się ze stratą i oboje zmarli w przeciągu sześciu miesięcy. Lekarz nie dostał żadnej oficjalnej nagany.

Nic dziwnego, rządowi biurokraci i funkcjonariusze partii komunistycznej już w 1921 r. (trzy lata po Leninowskiej nacjonalizacji medycyny) zdali sobie sprawę, że egalitarny model służby zdrowia był dobry jedynie dla ich własnych interesów jako dostawców, zarządców i dystrybutorów — ale nie jako prywatnych użytkowników systemu.

Także, tak jak w każdym państwie z państwową służbą zdrowia, stworzono system dwupoziomowy: jeden dla „szarych mas” i drugi, z całkowicie różnym poziomem usługi, dla biurokratów i ich intelektualnych sług. W ZSRR, gdy robotnicy i chłopi umierali w państwowych szpitalach, często sprzęt i leki, które mogły uratować ich życia, leżały nieużywane w ośrodkach nomenklatury.

U schyłku tego socjalistycznego eksperymentu oficjalna śmiertelność niemowląt w Rosji była ponad 2,5 razy większa niż w Stanach Zjednoczonych i ponad pięciokrotnie większa od tej w Japonii. Poziom 24,5 zmarłych niemowląt na 1 000 żywych urodzeń był ostatnio kwestionowany przez kilku deputowanych do rosyjskiego parlamentu, którzy twierdzą, że współczynnik ten był naprawdę 7 razy wyższy niż w Stanach. Z tego wynika, że rosyjska śmiertelność wynosiła 55, podczas gdy amerykańska 8,1 zgonów na 1 000 żywych urodzeń.

Mimo to należy wyjaśnić, że Stany Zjednoczone mają jeden z najwyższych poziomów tego wskaźnika w uprzemysłowionym świecie jedynie dlatego, że wliczają wszystkie zmarłe noworodki, także wcześniaki, które stanowią większość przypadków śmiertelnych.

Większość państw nie wlicza zgonów wcześniaków. Niektóre z nich w ogóle nie wliczają żadnych zgonów w przeciągu pierwszych 72 godzin od urodzenia. Pewne państwa zaś nie wliczają nawet przypadków śmierci w pierwszych dwóch tygodniach życia. Na Kubie, która chwali się bardzo niską śmiertelnością niemowląt, niemowlaki są rejestrowane dopiero w wieku kilku miesięcy, skutkiem czego w oficjalnych statystykach pomija się wszystkie zgony niemowlaków w pierwszych miesiącach życia.

W wiejskich regionach Karakałpacji, Jakucji, Czeczenii, Kałmucji i Inguszetii śmiertelność niemowląt jest bliska 100 zgonów na 1 000 urodzeń, porównywalna z takimi państwami jak Angola, Czad i Bangladesz. Dziesiątki tysięcy niemowląt każdego roku pada ofiarą grypy, a liczba zgonów dziecięcych z powodu zapalenia płuc i gruźlicy ciągle wzrasta. Krzywica, powodowana niedoborem witaminy D, obca reszcie współczesnego świata, zabija wielu młodych ludzi.

Uszkodzenie macicy jest powszechne wskutek 7,3 aborcji, którym poddawana jest przeciętna Rosjanka w wieku rozrodczym. Pamiętając, że wiele kobiet unika w ogóle aborcji, średnia 7,3 oznacza, że wiele kobiet przechodzi przez kilkanaście lub więcej aborcji w swoim życiu.

Nawet dziś, według Państwowego Komitetu Statystycznego, średnia oczekiwana długość życia rosyjskich mężczyzn jest mniejsza niż 58 lat i 11 miesięcy, zaś kobiet 72 lata. Daje nam to średnią 65 lat i 3 miesięcy[1]. Dla porównania, średnia długość życia mężczyzn w Stanach Zjednoczonych wynosi 73 lata, a kobiet 79. W Stanach Zjednoczonych, oczekiwana długość życia w chwili urodzenia dla całej populacji jest najwyższa w historii — 77,5 lat — choć wiek temu wynosiła 49,2 lat. Oczekiwana długość życia w Rosji jest o 12 lat mniejsza[2].

Po 70 latach socjalizmu 57 proc. rosyjskich szpitali nie miało bieżącej ciepłej wody, a 36 proc. szpitali w regionach wiejskich nie miało w ogóle wody ani kanalizacji. Czyż nie jest zdumiewające, że socjalistyczny rząd, który rozwijał program badań kosmosu i tworzył wymyślną broń, kompletnie ignorował podstawowe potrzeby swoich obywateli?

Zatrważająca jakość usługi nie jest charakterystyczna jedynie dla „dzikiej” Rosji i innych wschodnioeuropejskich nacji: jest bezpośrednim skutkiem rządowego monopolu na opiekę medyczną i może ona zaistnieć w każdym państwie. Dla przykładu, w „cywilizowanej” Anglii na liście oczekujących na operację jest prawie 800 tys. spośród 55 mln ludzi. Najnowocześniejszy sprzęt jest nieobecny w większości brytyjskich szpitali. W Anglii jedynie 10 proc. wydatków na opiekę zdrowotną pochodzi ze środków prywatnych.

Wielka Brytania była pionierem w rozwoju technologii dializy nerek, jednak ma jeden z najniższych współczynników dializy na całym świecie. The Brooking Institution (instytucja raczej nie będąca zwolennikiem wolnego rynku) odkryło, że co roku 7 tys. Brytyjczyków wymagających endoprotezy stawu biodrowego, między 4 a 20 tys. wymagających pomostowania aortalno-wieńcowego i około 10–15 tys. wymagających chemioterapii, odmawia się opieki medycznej w Wielkiej Brytanii.

Dyskryminacja ze względu na wiek jest szczególnie widoczna we wszystkich państwowych lub silnie regulowanych systemach opieki zdrowotnej. W Rosji pacjenci powyżej 60. roku życia uważani są za bezwartościowe pasożyty, a ci powyżej 70. często nie otrzymują nawet podstawowej opieki medycznej.

W Wielkiej Brytanii osobom z przewlekłą niewydolnością nerek powyżej 55. roku życia w 35 proc. centrów dializ odmawia się leczenia. Taką odmowę otrzymuje 45 proc. 65-letnich pacjentów, a pacjenci 75-letni lub starsi rzadko otrzymują w takich centrach opiekę medyczną.

W Kanadzie populację podzielono na trzy grupy wiekowe pod względem dostępu do opieki zdrowotnej: ci poniżej 45., ci między 45. a 65. i ci powyżej 65. roku życia. Nie trzeba dodawać, że pierwsza grupa, nazwijmy ją „aktywnymi podatnikami”, cieszy się najlepszym traktowaniem.

Zwolennicy państwowej służby zdrowia w Stanach Zjednoczonych używają sowieckich taktyk propagandowych, by osiągnąć swe cele. Michael Moore jest jednym z najbardziej znaczących i skutecznych socjalistycznych propagandzistów w Ameryce. W swym filmie, Sicko (w wersji polskiej: Chorować w USA — przyp. tłum.), niesprawiedliwie i nieprzychylnie porównuje opiekę medyczną dla starszych pacjentów w Stanach Zjednoczonych ze złożonymi i nieuleczalnymi chorobami do opieki medycznej we Francji czy Kanadzie świadczonej młodym kobietom podczas zwykłych porodów. Gdyby sytuację odwrócił — tzn. porównał opiekę zapewnianą młodym kobietom z dziećmi w Stanach Zjednoczonych do tej świadczonej starszym pacjentom ze złożonymi i nieuleczalnymi chorobami w państwowych systemach opieki zdrowotnej — film wyglądałby tak samo, jednak to system opieki medycznej w Stanach byłby tym idealnym, zaś Wielka Brytania, Kanada i Francja wyglądałyby barbarzyńsko.

Obecnie w Stanach Zjednoczonych jesteśmy przygotowywani na dyskryminację starszych w opiece zdrowotnej. Ezekiel Emanuel jest dyrektorem Clinical Bioethics Department przy US National Institutes of Health oraz architektem planu zreformowania służby zdrowia Obamy. Jest też bratem Rahma Emanuela, szefa sztabu Białego Domu. Foster Friess donosi, że Ezekiel Emanuel napisał, iż usługi zdrowotne nie powinny być gwarantowane

osobom nieodwracalnie pozbawionym możliwości bycia aktywnymi obywatelami. Oczywistym przykładem jest brak opieki medycznej dla pacjentów z demencją[3].

Równie zatrważający artykuł, którego współautorem był Emanuel, ukazał się w czasopiśmie medycznym „The Lancet” w styczniu 2009 roku. Autorzy piszą, że:

w przeciwieństwie do przydzielania [opieki medycznej] w zależności od płci czy rasy, alokacja na podstawie kryterium wiekowego nie jest dyskryminacją z nienawiści; każda osoba przechodzi przez różne stadia życia, nie jest cały czas jednakowo stara. Nawet jeśli 25-latkowie mają priorytet w stosunku do 65-latków, każdy kto dziś ma 65 lat, był kiedyś 25-latkiem. Traktowanie 65-latka inaczej z powodu stereotypów czy kłamstw byłoby dyskryminacją ze względu na wiek; jednak traktowanie ich inaczej, gdyż oni przeżyli już więcej lat, już nie[4].

Państwowa służba zdrowia stworzy olbrzymią rządową biurokrację, podobną do jednolitych regionów szkolnych — narzuci drogie, niszczące pracę zobowiązania na pracodawców, aby zapewniali ubezpieczenie i narzuci kontrolę cen, która nieuchronnie spowoduje niedobory i słabą jakość usługi. Doprowadzi także do pozacenowej dyskryminacji (tzn. alokacji opartej o względy polityczne, korupcję i nepotyzm) usług opieki zdrowotnej przez biurokratów rządowych.

Prawdziwe „oszczędności” w uspołecznionym systemie opieki zdrowotnej mogą być osiągnięte jedynie przez wyzysk dostawców i odmawianie opieki — nie istnieje inny sposób oszczędzania. Tych samych argumentów używano w obronie plantacji bawełny na Południu przed wybuchem wojny secesyjnej. Niewolnictwo na pewno „redukowało koszty” pracy, „eliminowało marnotrawstwo” negocjacji cenowych i unikało „niepotrzebnego namnożenia podmiotów świadczących te same usługi”.

Wspierając nawoływania do nacjonalizacji służby zdrowia, amerykańscy fachowcy medyczni są jak owce domagające się wilka: nie rozumieją, że wysokie koszty opieki medycznej w Stanach Zjednoczonych spowodowane są po części faktem, że amerykańscy fachowcy medyczni są jednymi z najlepiej opłacanych na świecie. Kolejnym źródłem wysokich kosztów naszej opieki zdrowotne są istniejące przepisy prawne — regulacje przeszkadzające konkurencji w obniżaniu cen. Istniejące przepisy, takie jak licencjonowanie oparte o „certificates of need” i inne restrykcje dostępności usług opieki zdrowotnej, przeszkadzają konkurencji, skutkując wyższymi cenami i mniejszą ilością usług.

Uspołecznione systemy opieki medycznej nigdzie nie przyczyniły się do ogólnego polepszenia zdrowia czy warunków życia. W rzeczywistości zarówno rozumowanie analityczne, jak i dowody empiryczne prowadzą do przeciwnych wniosków. Lecz ponura porażka uspołecznionej służby zdrowia w zadaniu poprawy zdrowia ludzi i ich żywotności nie wpłynęła na pohamowanie polityków, zarządców i ich intelektualnych sług w dążeniu do osiągnięcia władzy absolutnej i całkowitej kontroli.

Większość krajów zniewolonych przez imperium sowieckie uciekło z w pełni uspołecznionego systemu przez prywatyzację i konkurencję ubezpieczycieli w systemie opieki zdrowotnej. Inni, włączając w to wielu europejskich socjaldemokratów, zamierzają sprywatyzować system opieki zdrowotnej i zdecentralizować kontrolę medyczną. Prywatna własność szpitali i innych obiektów opieki zdrowotnej postrzegana jest jako czynnik prowadzący do   nowego, wydajniejszego i bardziej ludzkiego systemu.

 


[1] Russian Life Expectancy on Downward Trend („St. Petersburg Times”, 17. stycznia 2003 r.).

[2] Raport CRS dla Kongresu: Life Expectancy in the United States. Uaktualniony 16. października 2006 r., Laura B. Shrestha, nr katalogowy RL32792.

[3] Foster Friess, Can You Believe Denying Health Care to People with Dementia is Being Considered? (14. czerwca 2009 r.) Zobacz też Ezekiel J. Emanuel, Where Civic Republicanism and Deliberative Democracy Meet („The Hastings Center Report”vol. 26., nr 6.).

[4] Govind persad, Alan Wertheimer i Ezekiel J. Emanuel, //www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736%2809%2960137-9/fulltext#back-aff1 („The Lancet”, vol. 373, numer 9661).

KOMENTARZE

  • Jeśli ktoś nie pisze całej prawdy...
    ...to czy można czy można o tym kimś napisać, że manipuluję?

    Proszę zapoznać się z tym:

    http://www.bankier.pl/wiadomosci/multiarticle.html/1609371,9,Ubezpieczenia-zdrowotne-w-Unii-Europejskiej.html

    I w zawiązku z tym mam parę pytań.

    1. Kiedy to Dania była zniewolona przez Sowietów?
    2. Dlaczego Państwowa Opieka Medyczna w Danii jest uważana za jedną z najlepszych?
    3. Dlaczego Duńczycy nie chcą sprywatyzować swojego systemu opieki medycznej?

    Przykro mi ale takie teksty jak ten powoduje, że dystansuje się od was. Ba! Wolę z wami nie mieć nic wspólnego.

    Pozdrawiam
  • @mnich zarazy 10:21:30
    Dania posiada około 5,5 mln mieszkańców. Nasze ministerstwo gospodarki podaje że
    "Dania należy do najbogatszych krajów UE, jej dochód narodowy na mieszkańca jest wyższy o ok. 27% od średniego dochodu per capita w całej UE (...) Kondycja finansów publicznych Danii uległa poprawie dzięki wpływom ze sprzedaży ropy naftowej i gazu ziemnego z lokalnych złóż. Dania jest jedynym krajem w UE, który jest samowystarczalny w zakresie zaopatrzenia w ropę naftową i gaz. ".

    Być może Dania nie jest adekwatnym przykładem do porównania?
  • programista 23.07.2012 11:09:07
    No dobrze to weźmy inny przykład.

    Według IM wszystko co prywatne jest lepsze i tańsze.

    Więc jak to jest, że w USA prywatna opieka medyczna jest uważana z Jedną z Najdroższych i w dodatku za nie najlepszą?

    A może przykład Holandii gdzie po reformie z prywatyzowano opiekę medyczną i ubezpieczenia zdrowotne. Tylko... tylko, że ich opieka medyczna (oceniana jako bardzo dobra) wymaga dofinansowania z budżetu państwa. Inaczej nie byłaby zdolna funkcjonować.
  • ...
    ZSSR państwo, które kosztem śmierci milionów swoich obywateli przeprowadziło swoje unowocześnienie. Państwo siejące terror by siłą wymuszać posłuszeństwo.
    Gratulacje na powoływanie się na takie prace. Naprawdę jest co porównywać ...
  • @mnich zarazy 11:33:42
    "(...) wszystko co prywatne jest lepsze i tańsze."

    Jeżeli uważam że usługa jest warta tego by ją kupić to płacę za nią, a jeżeli nie to z niej nie korzystam i za nią nie płacę. Jeżeli ja i inni podobni do mnie są jedynym źródłem uzyskania przychodów z takiej usługi to wtedy gdy jest ona gorsza lub droższa od innych to nie znajdzie nabywców i zostanie wyeliminowana.
    Problem stanowią z jednej strony przymusy nakładane przez prawo a z drugiej strony mozliwości finansowania takich dostawców usług w inny sposób niż bezpośrednio przez konsumenta - np. w postaci dotacji pobranej z podatków konsumenta.
    Podmioty prywatne mają o wiele trudniejszy dostęp zarówno do przymuszania konsumentów jak i do uzyskania innego sposobu finansowania, co wymusza koncentrację na potrzebach konsumenta. Jednak, każdy podmiot jeżeli tylko może to dąży do uzyskania takich przywiejów, bo jest to bardzo dla niego opłacalne. Podmiotom państwowym łatwiej jest o uzyskanie specjalnych dotacji czy dofinansowań, a duzym korporacjom łatwiej uzyskać odpowiednie zapisy prawne przez wpływ na polityków.
    Preferowanie działalności prywatnej opiera się moim zdaniem tylko na wyborze mniejszego zła, które w przypadku podmiotu prywatnego łatwiej jest konsumentom wyeliminować.
  • programista 23.07.2012 12:38:06
    A tak konkretnie, to dlaczego w Holandii prywatna opieka medyczna nie jest w stanie funkcjonować bez państwowych dotacji.

    Dodam, że te dotacje pochodzą z przymusowo ściąganych podatków.

    Proszę nie pisać gładkich teoretycznych rozważań, a na podstawie istniejących przykładów rozwiać moje wątpliwości co do waszych poglądów.
  • Stek bzdur.
    ZSRR nigdy nie był krajem socjalistycznym , było to imperium wojenne o strukturze państwa kapitalizmu polityczno-wojennego. Dlatego też pisanie, że publiczna ochrona zdrowia nie funkcjonuje w sensie państwa demokratyczno-socjalistycznego i podawanie za przykład imperium sowieckiego jest stekiem bzdur.
    To prywatna służba zdrowia jak w USA nigdy dobrze nie fukcjonowała i nie funckjonuje, porównując ją z publiczną służbą zdrowia taką jak w zachodniej Europie czy też jak w Japonii, biorąc za miernik wskażniki śmiertelności np. niemowląt, wskaźniki dostępności, wskaźniki przeżywalności itp.
  • @mnich zarazy 12:53:59
    Przeczytałem następujące stwierdzenia dotyczące finansowania opieki zdrowotnej w Holandii:
    "W 2006 roku weszła w życie reforma wprowadzająca jeden obowiązkowy schemat ubezpieczeń zdrowotnych, w którym ubezpieczyciele konkurują o ubezpieczonych. Każdy, bez względu na dochody, może samodzielnie wybrać instytucję dysponującą jego składką. Reforma z 2006 roku zmieniła rolę państwa z organu kontrolującego ceny, liczby usług i zdolności do ich udzielania w organ ustalający reguły gry."
    "Podstawą finansowania jest składka ubezpieczeniowa zbudowana ze stałej opłaty płaconej przez obywateli i składki uzależnionej od poziomu dochodów."
    "Pierwszym źródłem finansowania jest stała ryczałtowa składka wpłacana przez obywatela do wybranej instytucji. Drugie źródło to składka opłacana przez pracodawców za pośrednictwem Narodowego Funduszu Zdrowia, która (po zastosowaniu mechanizmów uśredniania ze względu na stan zdrowia danej populacji) przekazywana jest wybranej instytucji ubezpieczeniowej jako stawka kapitacyjna za każdego ubezpieczonego."
    (http://www.nazdrowie.pl/artykul/systemy-opieki-zdrowotnej-holandia)
    Czyli schemat finansowania jest bardzo podobny do tego który mamy w Polsce. Czy są jakieś różnice - jest wielu ubezpieczycieli konkurujacych o ubezpieczonych, a państwo spełnia w tym systemie rolę "nocnego stróża" bardzo podobnie jak to postuluje ideologia liberalna.
    Jeżeli chodzi o dotacje pobierane z podatków to państwo jest pośrednikiem w przekazywaniu składem od obywateli do wybranych przez nich ubezpieczycieli.
  • Sowieci kontra ...
    a jedni i drudzy razem z ludźmi medycyny są mordercami i kłamcami, sługami szatana a nie żadną służbą zdrowia.

    Kłamcy, zboczeńcy, psychopaci, nie kochajacy prawdy, pomocnicy szatana.

    Czy to jest prywatna czy państwowa służba nie ma znaczenia, bo kto jest kłamcą i mordercą ten jest niezależnie od systemu.
  • programista 23.07.2012 13:31:22
    Ale ich system jest dofinansowywany z budżetu państwa.

    Pytanie.

    Czy liberalna doktryna przewiduje dofinansowywanie z budżetu państwa np. opieki medycznej?
  • @mnich zarazy 13:36:40
    Liberalna doktryna na pewno NIE przewiduje dofinansowania z budżetu państwa opieki medycznej.
    Bardzo przepraszam za kolejną porcję "gładkich teoretycznych rozważań", lecz uważam że gdy mówimy o doktrynie to jest to ucieleśnienie pewnych ideałów promowanych przez tą doktrynę.
    Doktryna liberalna opiera się na wierze w to, że ludzie są dobrzy, szlachetni i uczciwi, dlatego nie ma potrzeby przymuszać ich do czynienia dobra.
    Ideałem doktryny liberalnej co do opieki medycznej są wszelakie towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych w których obywatele uczestniczą na zasadzie pełnej dobrowolności. Ci którzy nie chcą uczestniczyć w żadnej takiej organizacji samodzielnie opłacają pełne koszty opieki zdrowotnej.
    Doktryna liberalna nie daje prostego rozwiązania dla opieki medycznej - ideą tej doktryny jest to by ludzie samodzielnie taką opiekę zorganizowali dla siebie, swoich bliskich i ludzi potrzebujących w ich otoczeniu. W doktrynie liberalnej nie ma wytłumaczenia dla własnej "znieczulicy", bo to państwo ma się zająć ludźmi ciężko chorymi czy starymi. Cała odpowiedzialność za słabszych spada na zwykłych ludzi.
  • Jak domniemywam, wszystkie te patologie w Tuskolandzie się nie zdarzają !?
    Moje doświadczenie wskazuje na to, że czy to na kasę, czy za kasę, jednakie oszustwo, że się leczy.
  • programista 23.07.2012 14:08:31
    A ja uważam, że ludzie są różni. Dobrzy i źli. I, że są potrzebne pewne kompromisy. Inaczej społeczeństwo zamieni się w stado skaczących sobie do gardeł wilków.

    Szkoda tylko, że ze strony liberałów nie ma woli porozumienia. Musi być TYLKO tak jak wy chcecie.
  • @programista 12:38:06
    no właśnie ten idący do klopa zdecydował, że uługa nie warta kasy i poszedł sam, a że nie doszedł...

    Podmiot prywatny sprzedający wodę na pustyni nie ma żadnych środków przymuszania klientów do kupna, tyle, że pustynia mu pomaga.
  • @interesariusz z PL 14:19:50
    "Podmiot prywatny sprzedający wodę na pustyni nie ma żadnych środków przymuszania klientów do kupna, tyle, że pustynia mu pomaga."

    Ale jeżeli obok siebie będą siedzieć dwa podmioty sprzedające wodę, to żaden z nich nie ma środków by przymusić klienta do kupna wody właśnie od niego.
  • programista 23.07.2012 14:32:53
    A o zmowie cenowej szanowny pan słyszał?

    Jak to się dzieje, że prywatne banki w Polsce jakoś tak za bardzo se sobą nie konkurują?
  • @mnich zarazy 14:17:48
    "że są potrzebne pewne kompromisy"
    Masz całkowitą rację - przecież tylko przez kompromis można cokolwiek osiągnąć wspólnym wysiłkiem. Kompromis i wzajemna współpraca to fundamenty dla ideologi liberalnej. Ważne by analizować różne możliwe rozwiązania naszych problemów bez ideologicznego zacietrzewienia.
    Ogromna szkoda, że liberalowie są postrzegani jako ludzie bez woli porozumienia, niezdolni do kompromisu - przez to własnym postępowaniem szkodzą wyznawanej przez siebie idei.
    Doktryna liberalna nie jest równoznaczna z anarchią - instytucja państwa jest niezbędna, państwo powinno być silnym państwem by mogło zapewnić przestrzeganie prawa i bezpieczeństwo. Bardzo ważne jest to, by instytucja państwa nie podejmowała takich działań, które mogłyby utrudnić realizację tych najważniejszych funkcji. Państwo jako pracodawca (spółki skarbu państwa) może powodować taki konflikt.
  • @mnich zarazy 14:35:41
    "A o zmowie cenowej szanowny pan słyszał?"
    Takie zjawisko potwierdza konieczność istnienia silnego państwa - państwa które potrafi wykryć taką sytuację i zareagować.
    Jeżeli zaś to właśnie państwo uczestniczy w zmowie cenowej, np. przymuszając ludzi do uczestnictwa w czymś takim, to co nam wtedy pozostaje?
  • @mnich zarazy 14:17:48
    Bardzo dobrze ujął Pan problem z ideami liberalnymi w:
    http://16.nowyekran.pl/post/63712,za-kryzys-cywilizacji-odpowiada-prawica
    Wydaje mi się że ludzie głoszący poglądy liberalne powinni poważnie zastanowić się nad sobą i przestać postępować w tak arogancki sposób, który przynosi efekty wprost przeciwne do zamierzonych.
  • @mnich zarazy 14:35:41
    >A o zmowie cenowej szanowny pan słyszał?

    Zmowa cenowa nie jest prostą rzeczą do utrzymania, bo wymaga, żeby uczestnicy zmowy mieli do siebie zaufanie. A to buduje się latami, natomiast stracić można w jednej chwili. Wystarczy, że jeden przedsiębiorca stwierdzi, że może zyskać kosztem konkurencji, albo, że konkurencja próbuje go wymanewrować - i cała zmowa bierze w łeb. I, oczywiście, im więcej podmiotów, tym trudniej nad tym zapanować. Dlatego gąszcz przepisów, który ogranicza konkurencje, z reguły ułatwia tworzenie się karteli.
  • programista
    Państwo nigdy nie będzie idealne. Człowiek jest ułomny i stwarza ułomne rozwiązania. Dlatego by się porozumieć, by coś wspólnego stworzyć musimy nieraz sami z czegoś zrezygnować.
  • fsfsf
    Primo: To nie "eksperci z Instytutu Misesa" napisali ten tekst, lecz Maltsev, powiązany z amerykańskim Mises Institute. Obydwa think-tanki są od siebie całkowicie niezależne.
    Secundo: System opieki medycznej w Stanach jest BARDZO prywatny:
    http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/finanse-publiczne/calkowity-rozdzial-panstwa-od-zdrowia-jest-politycznie-nierealny/
    Cytuję: "Nawet amerykański system (...) w 50 proc. finansowany jest z funduszy publicznych, ". Czyli nominalnie prywatny, de facto państwowy.
  • Socjotechnika
    "odkryło, że co roku 7 tys. Brytyjczyków wymagających endoprotezy stawu biodrowego, między 4 a 20 tys. wymagających pomostowania aortalno-wieńcowego i około 10–15 tys. wymagających chemioterapii, odmawia się opieki medycznej w Wielkiej Brytanii."

    Tu mamy milczące założenie że gdyby nie system prywatnie czy też ubezpieczyciele z radością by te operacje sfinansowali.

    Śmiem wątpić. Ba.... twierdzę że bez tej państwowej opieki dawno hodowaliby robaki w drewnianej jesionce

    Za robotnikami stoczniowymi zawołam NFZ tak wypaczenia nie , oni z punktu widzenia społecznego też mieli rację Socjalizm tak wypaczenia nie.

    Dla twierdzących bezrozumnie inaczej podam maleńki przykład wartości produkcji lotniczej i eksportu na zachód.
  • dyskusja o niczym
    wiadomo że popyt na usługi medyczne jest nieograniczony !!!
    Dotacje państwowe powodują, że powstają metody leczenia , które normalnie by nie powstały, bo nikt by za nie nie zapłacił. Śmierć jest naturalną koleją rzeczy i z tym się trzeba pogodzić. Te w/w metody powodu wypaczenie rynku , bo czy moralny jest np 1 przeszczep głowy za 10000000$ lub 1000 innych prostych operacji, które także ratują życie ? Po prostu wmawia się że życie jest bezcenne , państwo jako poborca zdziera podatki i udaje dobroczynność.

OSTATNIE POSTY

więcej
  • GOSPODARKA

    Tyrania i monopol broni

    Rządzący zdają sobie sprawę z tego, że jedynym sposobem na zachowanie ich kontroli nad ludźmi jest monopolizacja broni palnej. Wydaje się, że niebezpieczeństwo totalnego rozbrojenia zażegnać może już tylko masowe nieposłuszeństwo. czytaj więcej

  • GOSPODARKA

    Budujemy mosty dla pana starosty

    Podobnie nieprawdziwa jest teza, że to ograniczanie inwestycji publicznych spowodowało falę bankructw. Można wręcz zaryzykować tezę, że to właśnie wzrost wydatków publicznych spowodował kłopoty na rynku budownictwa drogowego. czytaj więcej

  • GOSPODARKA

    Co dalej z kryzysem? - Polska

    Polskie państwo musi przyspieszyć deregulację i myśleć o sposobach obniżania wydatków zamiast podnosić podatki i łudzić ludzi wizją udanych państwowych inwestycji. Niestety, trudno być hurraoptymistą, gdy słyszy się kolejne pomysły polityków. czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930